Załóż bloga Zaloguj się



Moja mała rzezcywistość!

21:46, 03/27,2008

Wracam do codziennego funkcjonowania...choć nawet nie odczułam by były święta! Zaskoczyła pogoda - śneg...śnieg i biały krajobraz. Fakt miejscami zachwycający, choć wolałabym by była wiosna-nie tylko w kalendarzu!!!!

Dziś pozytywny dzień jest... Spotkałam sie ze znajomym z liceum. Pogadaliśmy, pośmialiśmy sie i gadaliśmy o terażniejszości...nie wybiegając ani w przyszłośc ani w przeszłość. Takie tu i teraz...git mi to odpowiadało...

Chyba coraz mniej lubię siegać pamięcią w czas miniony. A to może dlatego, że wspominać zaczynam to co nie było najmadzrejsze, właściwe, odpowiednie....a co mogłabym zmienić...

Cóz zyje tu i teraz i tak chyba najlepiej....Moja mała rzeczywistość. 


 

Święta....święta!

21:29, 03/21,2008

Nie lubię tych świąt... jakoś nie czuje klimatu. Ale głowna przyczyna tkwi chyba w tym, że nie ma co jeść...standardowe potrawy...jaja na co dzieńń w lodówce sie chłodzą, jakieś wędlinki też... Zabawa w malowanie jaj wcale taka fajna nie jest. Wole ubierać choinkę...mimo, że co roku jakieś przeboje z lampkami mam..

Choć patrząc na krajobraz za oknem to komuś tam u góry chyba klimat się pomylił.. Niby wiosna, a jednak zima.

Coż może w poniedziałek się przejaśni...w końcu dzień dużej ilości lanej wody!! 


 

Ogłupienie totalne..

22:05, 03/14,2008

I w zasadzie o co chodzi? Hm....tak ostatnio mi się zamotało w jesteswie własnego stworzenia, żem w zasadzie sama nie znam na owe pytanie odpowiedzi. Jedno co wiem, to świadomość własnych myśli i przemyśleń, bo za terażniejszą chwilą jakoś nie nadążam.

I w zasadzie sięgając wstecz, mogę stwirdzić, że zawsze tak było-odkąd pamiętam!  I co? I nico!

Ciągle siedzi we mnie wewnętrzne dziecko, które bardzo kocham i którego nie chcę sie pozbyć..któremu nie chcę pozwolić odejść!!

Tak mi dobrze z mym ogłupieniem totalnym na otaczajacą mnie  rzezcywistość!!!!

 


 

Kultowa Stylowa przyjaźń

16:41, 03/07,2008

Dziś w pracy powróciło wspomnienie...wspomnienie spotkania przy kawie i tiramisu. Pojawił sie uśmiech, ale jednocześnie z nim tęsknota do tamtej chwili.

Przyjaźń to najpiękniejsze co mnie spotkało. Jestem szczęsliwcem, doświadczającym tej własnie relacji. Myślę, że rację miał Lis z Małego Księcia mówiący, że zawsze będeziesz odpowiedzialny za to co oswoiłeś.

Ponadczasowe-niewątpliwie.

Dzięki, że jesteś przyjacielu!!! 


 

A w mojej szkole...

20:55, 03/06,2008

Muszę odpowiedzieć..siedzi mi to w głowie i nie chce wyjść...

Pracuje w szkole i ową "patologię" mam na co dzień. Nie jest tak źle! Są jednostki, które dają się we znaki..fakt! Szkoła nie wychowuje-to nie jej zadanie! Rodzice są za nie odpowiedzialni! I strasznie wkurza mnie gdy słyszę: ja już nie mam wpływu na własne dziecko, nie daje sobie z nim rady! Jak to w ogóle mozliwe!!!

I tu należy szukać przyczyn, tego co w szkole...ta instytucja ma za zadanie kształcić przy współpracy z rodzicami! Rodzice nie moga zrzucać odpowiedzialności na nauczycieli za porażkę wychowania własnego dziecka! A czasem nawet jego brak...

Może to zabawne, ale tak sobie teraz pomyślałam, że świadomośc tego czym jest wychowanie powinna działać jak srodek antykoncepcyjny. Może wtedy nie byłoby całego zamieszania z tzw. trudnymi dziecmi!

 

 


 

Reko-lekcje...nie ta gene-racja?

16:45, 03/03,2008

Dzień w pracy...zaczęly się rekolekcje. Po dzisiejszych mam nieodparte wrażenie, że są jakąś wielką pomyłką!!!  Słyszałam i widziałam tylko wielki szum i poruszenie rozmów toczonych w kościelnych ławkach między wspóltowarzyszami niedoli - bo ktoś i coś kazało im tutaj przyjśc i teraz mają mega trudne zadanie - wysiedzieć, ba, z dwie godziny w kościele. Więc jakoś trzeba sobie urozmaicić beznadziejne gadanie księdza, bo czlowiek o jakiś pierdołach ględzi...a tu komórka wzywa-cywilizacja młodego pokolenia.

Odbieram to jako porażkę systemu,żeby nie powiedzieć za dużo - wychowania.Przecież ja też nie tak dawno śmigałam do kościoła, siedziałam w ławce, i starałam się słuchać...jakoś uczestniczyć...coś zawsze w głowie zostało. A u nich - na pytanie co pamiętasz - nic, Pani da spokó, rekolekcje, wolne od szkoły i najwazniejsze!

 Nie mogę tego zrozumieć, nie potrafię, nie chcę!

Dobrze, że wychowywałam się na przełomie lat 80/90. Dziękuje rodzicom, że wtedy postarali sie o mnie...mała istotę, której nie ukształtowały mp3, komórki, internet..tylko kontakty międzyludzkie!!!!

Dobrze, że nie należę do ich generacji! 


 

Bezsenność

14:09, 03/01,2008

Bezsenność...znów mnie dopadła. Od paru dni nie moge spać...nocą zamiast śnić ja wpatruje się w nocne światła miasta...Choc - i tu posłuże się pewnym tekstem pewnego utworu: 

 Lubię czas - w moim mieście, gdzie ludzie są, są jak wszędzie! odleciec chcą choć na chwile, zapomnieć, że sa tylko ludźmi... odlecieć chcą - wzbić się ponad swój świat...

Zastanawiam sie czego tak naprawdę  się boje, że uciekam w bezsenność... Ostatnio rzeczywiście nie najlepiej funkcjonuje w relacjach międzyludzkich...Może gdzies zatraciłam fascynację drugim człowiekiem? Nieeee.... To chyba niemożliwe...

Choc coś na rzeczy być musi...męczy mnie nieuświadomiona choć odczuwalna bezsenność...


 

Trampki :)

17:51, 02/27,2008

Do dziś myślałm, że nie lubie śród...a jednak dzięki zakupowi trampek lubie ten dzień. O jakże mała rzecz może zmienić postrzeganie reszty dnia....

Od samego rana, w pracy, w trakcie drogi do niej i z niej, o niczym innym nie myślałam jak o mych wypatrzonych trampkach! Jakie śliczne są...wiem, wiem...być może przesadna radość..a mimo wszystko zawsze chciałam mieć własnie takie trampki!

I mam... 


 

Pracusiowo!

18:22, 02/25,2008

Hałas, hałas....wszechobecny hałas! Przez dwa tygodnie odwykłam od harmideru szkolnego... a jednak go lubię, dostrzegam tętniące życie!

Dziś pracowity dzionek mam... szkoła, nadzór kuratorski... wraca codzienność. I dobrze. Czas się zając czymś konstruktywnym...ostatnio to jakiś leniwiec we mnie się obudził... Coż wiosna idzie...

Jutro mała powtórka z rozrywki dnia dzisiejszego!

A jakże... pracusiowo! 


 

Sztorm - oby nie! :)

13:32, 02/23,2008

Sobotnia krzątanina, nawet ja lubię...Mogę jakoś tak z boku spojrzeć na mój bałagan, zauważalny, by po upływie paru chwil móc prawie nie poznać mojego pokoju! Tak, tak jestem bałaganiarą, co wynika z cech klasycznego orala, zdefiniowanego kiedyś przez mego ulubieńca - Z. Freuda. Przez niespełna 25 lat swego życia, nawet polubiłam, a napewno przyzwyczaiłam się do znamion mego wewnętrznego orala....

Ale, ale coz wczoraj wieczorkiem się wydarzyło, że do dzis rana nie było prądu...Jakieś wichury nad miastem, i o jakie zdziwienie mnie ogarnęlo - w lutym burza!!! Tuż po 23. wszystko się zaczęło...najpierw wysiadł obraz w kolorowym pudełku zwanym telewizorem, a później prąd..w całej okolicy. Niezły figiel.. Pogada jak na luty zaskakuje...

Choć nie przeszkodzi mi to dziś na wypad nad morze... Cieszę się gdyż spotkam się z dawno niewidzianym kumplem..Bardzo go lubię...lubię z nim pogadać. I wybieramy sie nad morze... łatwiej się wtedy myśli..z wiatrem!

Oby tylko sztormu nie było!!! 


 

Tu i teraz...

20:03, 02/20,2008

Rozleniwiłam się...jedyną konstruktywną czynnością, na którą było mnie dziś stać to moje własne przemyślenia z ostatniego minionego czasu... Za każdym razem, gdy sięgam do wspomnień zastanawiam sie dlaczego koleje losu nie mają biletu powrotnego...Może wtedy kilka spraw, kilka zdań, kilka gestów byłoby innych....

Nie ma co gdybać....jestem tu i teraz....i owe teraz jakoś mi nie leży. Może dlatego, że otoczenie ze swej natury jest nośnikiem niepewności...choc z drugiej strony nieznajomośc chwili sprawia, że życie staje się tak fascynujące... Mimo wszystko jakoś tak nie potrafię ostatnio się odnależć...czegoś mi brakuje...Czego? No własnie-chyba jakiegoś poczucia ciągłości...

 Jutro popracuje...niech to będzie dla mnie dotyk tego co tu i teraz-a jednak jutro....

 


 

Ezoterycznie...

17:59, 02/19,2008

Cieszyłam sie jak małe dziecko z nowej zabawki na samą myśl, że pojade odwiedzić studenckie kąty... Gdzieś stęskniłam się za kilkoma miejscami...ludźmi....Nawet miałam przebłysk, że zaczynam lubić to miasto. I co?

Ano zmęczyłam się tą wielkomiejskością..szumem...pogonią... Pozytywnie było się spotkać, pogadać... git wrażenia. Jednak to nie moje miejsce na ziemi... dla mnie Poznań pozostanie ezoteryczny... Miałam zostać do środy - zdezerterowałam dziś. 

Wracam do siebie...do swojej rzeczywistości! 

 


 

Cudowne przeziębienie...

20:06, 02/12,2008

Ferie, ferie...miały byc okazją dla chwili dla samej siebie...i o jakże są-jakże doświadzczam cudownego przeziębienia... W przyszłym roku - nie ma bata - ide zaszczepić sie przeciwko grypie... Kuruje się, faszeruje lekami i jakoś efektów nie widać...

Jutro wypad na piwko...pracownicze. Pomieszam kapke alkoholu z lekami-też mi odpowiedzialność...ale któż powiedział żem ja odpowiedzilana jestem... Sama w stosunku do siebie nie wypowiedziałam owych słów...grunt to samośwaidomość!

Oby tylko do piątku wyzdrowieć..bo w piątek nie mam zamiaru sięgać do  swojej torebki w mozolnych poszukiwaniach chusteczki w jednym z przedziałow pociągu...


 

A ja chce krzyczeć!!!!

19:55, 02/09,2008

Dziecko za ścianą, a mnie upominaja bym ściszyła muzykę i była ciszej!! Pytanie dlaczego? po co? przecież jestem w swoim pokoju; w swoim azylu!! Nie rozumiem, dlaczego mam ponosic pewne konsekwencje dorosłego życia!!! Wiek mój klasyfikuje mnie do grona społeczeństwa pełnoletniego, ba! mnieman się zaliczać do grona wykształciuchów...ale coż z tego, gdy we mnie ciągle drzemie wewnętrzne dziecko, które kocham i którego nie chce się wyrzec!!!

Dobrze mi ze sobą, dobrze mi z tym jaka jestem!!!! Dlaczego zatem moi domownicy nie potrafią zdobyć się na chwilkę wyrazumiałości dla integralnego żywota tego jestestwa!!!????!!!!

Czasami mam wrażenie, że dorośli ludzie którzy mnie otaczają są przybyszami z wędrówki Małego Księcia, których ciżeko mi zrozumieć...

Dlatego mam ochotę krzyczeć, nie patrząc na to co za ścianą, co obok.... 


 

Jupi!!!!!!

19:11, 02/08,2008

O jakże się cieszę...czuje, że żyje... uśmiech sam pojawia się na twarzy... upragnione wolne!!!!!!!!!!!!

Dwa tygodnie, dwa tygodnie-chyba jeszcze w to nie wieże!  Z pewnościa nie będę się nudzić...zrezstą ja nigdy się nie nudze...szkoda mi na to czasu...

:) Idę korzystać z nadchodzacych chwil :) 

 


 
RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.