Załóż bloga Zaloguj się



Irytacja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

19:49, 09/03,2008

Nie przestane się irytować, nie będę akceptować wymysłów innych na rzekomą korzyść jednej istoty...Co to za dobro, gdy nie radzisz sobie z funkcjonowaniem w grupie, jesteś jej kozłem ofiarnym z łatka błazna. Nie przestanie mnie bulwersować brak reakcji pedagogów szkoły podstawowej na rozwój (a raczej jego regres) młodego człowieka. Brak im umiejętności, wiedzy???? Skoro to jest przyczyną niech dadzą głos tym młodym...a nie tylko zajmują przysłowiowy stołek, byle do emerytury....I takim podejściem wypuszczają jednostke niesamodzielną, z defektami emocjonalnymi, słabo rozwiniętym myśleniem....Bo czy młoda dziewczynka w szkole masowej z zaburzeniami funkcjonowania w grupie, a raczej całkowitym brakiem owej umiejętności, do tego z  zaburzeniami w sferze własnej seksualności, z uposledzeniem umysłowym jest w stanie nie być tą, o której się mówi...którą sie wytyka palcami????

Nie........nie.........nie........Nie mogę przestać sie irytować na organizację systemu edukacji.......chory system-chore nauczanie!!!!!!!!!! 


 

Początek roku...szkolnego.

16:28, 08/29,2008

Koniec wolnego...wolnego koniec. Wczoraj zaliczyłam rade pedagogiczną - dowiedziałam się, że jestem w tym roku odpowiedzialna za Jasełka. O sic!!! Ja i Jasełka....nie mam pojęcia jak je ugryźć-ale na myślenie będzie jeszcze czas i miejsce. W poniedziałek rozpoczęcie roku...w szkole mej szykuje się wielka pompa...przyjść ma burmistrz i starosta.. I cóż dyrektor przejął się wizytacją i w ferworze przygotowań okazało się, że w szkole mej nie ma flagi...ta która jest nie zasługuje na miano narodowej gdyż kolory wyblakły i już nie jest biało czerwona!!!Co za chore-by dla burmistrza szykować rozpoczęcie roku....Ja myślałam do wczoraj, że to wuta się uczniów, a nie pokazuje władzom loklanym jak wygląda rozpoczęcie roku....PARANOJA.

Cóż...wracam do podobnych dni cyklu 10 miesięcznego....


 

Niereformowalna...

16:00, 08/16,2008

Połowa sierpnia minęla...chyba za szybko uciekają wakacje..za chwil pare do pracy czas bedzie ruszyc! Ostatnio dużo się działo....wieczór panieński mojego przyjaciela - zabawnie brzmi - wieczór panieński przyjaciela...cóz dla mnie przyjaciel to słowo określające człowieka a nie płeć z nim związaną...nie mam przyjaciółki tylko przyjaciela. To taka moja filozofia może troszkę niereformowalna, ale moja...

Właśnie ja to w ogóle chyba jakaś niereformowalna jestem. Jakoś próbuje przekonać siebie do spotykania się z pewnym człowiekiem..ale ni cholery przekonać się nie mogę...nie tyle do niego, bo pozytywnie zakręcony jest...ale co zmiany własnego toku myslenia. Nie potrafię chyba....

Tak się ostatnio zastanawiałam nad sobą i tą moją otoczką niezależności...i kurcze nico sensownego nie wymyśliłam...siegnełam po test analizy transakcyjnej - i tu sama wprowadziłam siebie w zadziwienie - bo po raz pierwszy od skończenia studiów robię sobie jakiś test psychologiczny...i co? Analiza transakcyjna dała mi taki sam wynik jak na trzecim roku studiów...nico się nie zmieniło. Wynik taki sam..te same dostarczone informacje do mojego mózgu... A tak sobie myślę, że jednak powinno cosik drgnąc bo na trzecim roku studiów trwałam w związku.....teraz towarzyszy mi satatus singla.... Niereformowalność moich myśli...tak to sobie tłumaczyć bedę...

 


 

Nie tak...

22:17, 07/31,2008

Dzień za dniem tak szybko mi uciekają...nawet nie zdążyłam się zorientować, że to już koniec lipca...Sierpień nadchodzi...I kurcze co? jutro powinnam wsiadać w woodstockowy pociąg i podążać do miejsca do którego tęskini się cały rok! A tu w sobotę idę na jakies wesele - kuzynka wychodzi za mąż....i o jakże ja nie lubię takich rodzinnych imprez...Zaraz ciocie, wujkowie, kuzyni, kuzyneczki szukają następnej ofiary u której chcieliby bawić sie na weselu...

I co? Pod względem wiekowym to właśnie ja jestem pierwsza w kolejce...Już nie chce mi sie wszystkim tłumaczyć na nowo, że to nie dla mnie, że lubię stan singla, że kocham ta swoją niezależność duchowo-myślową i że nie chce mieć dzieci... 

pewnie w sobotę wieczór zatęsknię za woodstockowym klimatem i jego dźwiękami...za to (o matko!!) będzie mnie otaczać muzyka biesiadno-weselna!!! O NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE..................Nie tak......... 


 

Spisani...

22:50, 07/25,2008

I przytrafiło się...mi się dzisiejszego wieczora zdarzył fakt spisania przez mundurowych. Za co? Ano, że to ujmę tak: za spożywanie alkoholu w parku miejskim. Kurde w wym kultowym, jedynym w swoim rodzaju  miejscu! I to w dodatku już całkiem dorosłej osóbce...  Nawet jako nastolatka nie byłam spisywana, bo i patroli nie było....A tu jaka niemiła, a zarazem miła niespodzinaka.

Miła? Ano Panowie policjanici dość wyrozumiali byli. Rzekłąbym nawet symaptyczni. Pogawędziliśmy chwilę, wymieniliśmy spostrzeżenia na temat ilości rozstawionych śmietników w mieście i na pouczeniu się skończyłó. I w sumie pozytywnie.  Cieszy fajt, że mandatu wkieszeni nie ma. Smuci - bo jakże mnie mogło się przytrafić...chyba za stara jestem już na to by dać sie złapać.

Spiani...pouczeni...ale nie nauczeni..jeszce pewnie nie raz usiądę z puszką badź butelką w ręce w mym ukochanym parku!!!!! 


 

Postęp :)

19:08, 07/22,2008

Pomalutku, powolutku zaczynam się urządzać w mym wyremontowanym pokoju. Dziś akcja składania mebli była. I o jakże się wczoraj zdziwiłam, gdy odkryłam, że brakuje jednego regału i to w sumie mi dość niezbędnego- na książki. Zatem dziś migusiem poleciałam do sklepu z reklamacją. A ile musiałam się natłumaczyć, wyjaśniać o co mi chodzi...jakoś nie mogłam dogadać się z Panami z obsługi w sklepie. w końcu troszkę się podirytowałam i baaardzo dobitnie powiedzialam co tłumaczyłąm od dłuższego czasu...poskutkowała-zrozumieli :) Jak sie dowiedziałam na regał muszę poczekać do czwartku bądź piątku...Ważne dla mnie jest to, że będzie :)

Ale jak się okazało nie była to jedyna wizyta ma w owym sklepie w dniu dzisiejszym. Okazało się, że brakuje małego elemencika do skręcenia łóżka...więc wypadało się wybrać raz jeszcze...I tu ta cała sytauacja wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Dlaczego? Gdy tylko pojawiłam się w prgu sklepu Panowie z obsługi poinformowali mnie, że regał będzie jutro. Nie zdążyłam nawet powtórnie się przywitać... Ale i częśc do łóżka też będzie...załatwią. 

Mały postęp w remontowym zastoju...całkiem pozytywnie.  


 

Dzisiejsze wczoraj...

18:23, 07/17,2008

Wyruszyłam dziś w teren do pracy...słuchawki na uszach...myśli na boku...cztery osoby odwiedzone  z przystankiem w bibliotece i banku. Nadzory w połowie zaliczone...

Wracając zajarzałam do mojego ulubionego miejsca w mieście...parku. Posiedziałam chwil parę na ławce, poobserwowałam dzieciaki biegające po polanie i kurde stwierdziłam, że dawno chyba trawy nie kosili... stan drzew też nie lepszy...o czystości nie wspominając. W sumie tak było odkąd pamiętam, ale zaczyna mi to przeszkadzać... Park to jedno z najładniejszych o ile nie najładniejsze i kultowe miejsce w mym mieście...Niech będzie tematem do rozmów  ale nie tylko ze względu na jego stan techniczno-porządkowy.

Wczoraj -  o czym zapomniałam wspomnieć - moje miasto zaatakowały F-16... Dosłownie... Zajęly przestrzeń powietrzną tuż nad dachem mojego domku i sąsiednich zabudowań. Jaki huk był...miałam dziwne skojarzenie...w pierwszej chwili-nalot...jakaś wojna czy co? Później pomyślałam, że dziś w sumie wystarczy użycie jednego guziczka by czegos lub kogoś wymazać z mapy... Ale piękne maszyny mimo wszystko...mimo hałasu, który najbardziej daje znać, że to Jastrzębie nadciągają. PIĘKNE!!!


 

..zdegustowana...

19:30, 07/16,2008

Wzięlo mnie...zaganiana myślami zakreciłam się we własnych rozmyślaniach. Dziś obudziłam się i zastanawiałam się przez dłuższą chwilkę czy to co mi się śniło działo się naprawdę, czy znów miałam na tyle realistyczny sen by zagubić zmysł rozpoznania. Po dłuższej chwili bezcelowego wptrywania się w przestrzeń..mój wzrok powędrował na meble w kartonach i zdałam sobie sprawę, że jednak to sen był...

Męczy mnie już walka z remontem...żyje zapakowana w kartony, worki... taka mała komuna.. Może gdybym młodsza była jakoś większą frajde by mi to sprawiało..a ja doczekać się nie moge kiedy rano otworzę szufladę, zajrzę do szafy....

Na tu i teraz  jakaś zdegustowana jestem...

 


 

Puste ściany...

19:02, 07/10,2008

Brak drzwi...brak zdjęć na ścianie...wokól puste ściany....Zaczął mi się mały remont..i stoi to wszystko w miejscu. Jak do tej pory jakieś takie mało przwidywalne sytaucje się przyplątują. Dziś trzeba było urzyć gaśnicy bo to co jest pod podłogą zaczęlo się tlić...a wszystko przez chęć kontaktu z cywilizacją..chodziło o położenie kabla internetowego...trzeba było przyciąć to i owo...i to owo narobiło niemałego zamieszania. Ale git, że papik w zanadrzu ma gdzieś gaśnicę, bo pewnie w namiocie dziś bym spała...

Oczami wyobraźni czekam na efekt końcowy mojego małego pokoiku...Jak na razie zimne, puste ściany nie robią dobrego efektu...Najfajniejszym co jest teraz w pokoju to echo, które nadaje niesamowity klimat...

A niby te same mury, to same miejsce....a puste ściany już nie takie same. 

 

 


 

Rok temu..

07:06, 07/04,2008

Rok temu miałam obrone pracy magisterskiej...rok temu ogarniał mnie nieziemski stres tuż przed wejściem do pokoju z komisją...rok temu wydawało mi się, że mam pustkę w głowie...rok temu o jakże zdziwiłam się, gdy usłyszałam pytanie o determinanty samotności wśród młodzieży...rok temu broniłam prace na temat przyjaźni...rok temu- chwilę po-cieszyłam się, że mam to już wszystko za sobą...rok temu dzisiaj był odległą przyszłością...

Rok później czuję, że to jest to, co chciałam...rok później może i tytuł magistra uwiera we frywolną duszę, ale czuję się szczęśliwa...rok póżniej jestem tu, gdzie mnie nie było...rok później jestem bogatsza o doświadczenia sprzed 12 miesięcy...rok później czekam gdzie będę za rok...


 

Optymizm..

12:33, 06/25,2008

Wakacje...wakacje...a mnie dołożyli dwa nowe nadzory...Gdyby to był kwiecień bądź maj nie byłabym zawiedziona...A teraz czeka mnie napisanie dwóch diagnoz...sporządzenie pięciu kart czynności nadzoru...i jakoś nie bardzo mi się chce...

Tak sobie pomyślałam, że może jutro wyskocze nad morze...nabrać oddechu i wyciszyć się troszku...nabrać sił...

Tymczasem dziś  fajny wieczór się zapowiada. Półfinał ME...jak na razie wszystkie moje przypuszczenia i typy nie sprawdziły sie...jakimś trafem wygrywała drużyna przeciwna. I coż dziś sobie pomyslałam, że wygraja Niemcy...i gdyby pokusić sie o zastososowanie towarzyszącej mi reguły myślenia...to wygrają Turcy... Sama sobie postawię bronka jeśli w finale spotkają sie Turcy z Hiszpanami....

Ciekawie być może....

A po południu idę kupić sobie farbę do pokoju....jakis fiolet..optymizm...


 

Stało się miło...

19:59, 06/23,2008

I stało się...dziś zdałam egzamin...od kilku godzin jestem nauczycielem kontraktowym. Po walce z papierkami, ukaładaniem sprawozdaania, bieganiem z kartami hospitacji, stało się to co wcześniej wydawało mi się niemozliwe. A jednak mam to już za sobą i cóz...jednym słowem wakacje. Pozytywnie całkiem.

Choć i tak zakończenie roku odbyło się z imprezą nauczycielską w tle.... Wcześniej rada pedagogiczna, na której jak zwykle zasiedziałam się słuchając jakiś dziwnych wywodów.... Ciagle nie łapię po co owe rady trwają tak długo, co przez paro godzinne posiedzenie chce się osiągnąc....ale rady zaliczone...koniec roku szybko minąl.. jak cały rok szkolny....

Od wrzesnia wiązać mnie będzie umowa na czas nieokreślony...

Piękny początek wakacji... 


 

Jakaś taka...

18:37, 06/10,2008

Nie mam dziś za dobrego humoru...jakoś tak od dwóch dni rozdrażniona chodzę...jakaś taka jednym słowem zła. W pracy nie mogę pozrozumieć się z dyrektorem...jakoś cięzko komunikacyjnie mi się z nim wspólpracuje...

Może to wszytsko spowodowane jest tym, że stoi przede mną perspektywa likwidacji mojego stanowiska pracy... i tak zaczełam rozglądać się za nowym miejscem mej drogi zawodowej....kurde ja chyba szybciutko przyzwyczajam sie do tego co jest mi dane, że nie myślę o tym co będzie za dzień, dwa....za miesiąc...I to może przyczynia się do tego,że nie zwracam uwagi na ma przyszłóść...

A teraz, a teraz...dziś napisałam list motywacyjny....uzupełniłam cv...

Teraz przełączam się na dalszą część meczu.... wyłączam myślenie o przyszłyości.. 


 

Chwilę przed...

17:25, 06/06,2008

Oooo...i weekend...i jakże miło. Weekend zapowiada się emocjonująco - wreszcie zaczyna się Euro!!!! I wreszcie będzie co oglądać, wreszcie nie będę przeżucać kanałow w bezeclowym poszukiwaniu czegoś interesującego. Na okoliczność, że grają Nasi, teren mojego domku został oflagowany....tak dla wspracia i solidarności. Barwy biało czerwone......

Zdziwilo mnie dziś jedno, wybrałam się do sklepu na zakupy piwne...A pomyślałam sobie, na weekend to jakis dziesięciopak wypada kupic....i jakże się zdziwiałam gdzy przeżedzone półki me oczy zobaczyły...od razu pomyślałam sobie, że rodacy szykują się na emocjonujące spotkania z piłką...w towarzystwie nie tylko ludzi ale i napojów piwnych...Kurde tylko mnie wyprzedzili w zakupach...

:) A więc (kiedyś mnie uczyli, że od trych dwóch wyrazów zdania nie powinno się zaczynać-a co tam ja zaczne) trzymać będę kciuki za naszą reprezentację. Szkoda tylko, że Pan Błaszczykowski nie popisze się swoimi umijętnościami..... 


 

Troszkę z codzienności jestestwa

21:38, 06/03,2008

Wtorek, wtorek i słoneczko i ciepło....i moje przedsięwzięcie by się opalić realizuje, ale moja skóra jakaś taka chyba zbuntowana. Po trzech dnia leżenia, wystawiania się do promieni słonecznych efekty i rezulaty marne. Zastanawiam się czy ze mną jest coś nie tak? Jako dziecko opalałam się migusiem, nawet nie wiedziałam kiedy ciałko brązowe się robiło - a teraz....no właśnie teraz bunt.

Cieszy ostatnio mnie perspektywa mundialu....w pokoiku mym ląduje telewizorek, który będzie odbierał bez zakłóceń odpowiednie kanały...a owe cudo zajmujące miejsce w mych czterech ścianach, które odbiera już tylko jeden kanał pożegna się z żywotem...ale będę mogła w normalnych warukach oglądać to co pasjonuje! W ogóle zapowiada się sportowe lato. I dobrze.  Oby tylko słoneczne było!!!!

Ale się jakieś pół godzinki temu zdziwiłam - włączam ostatnio wyszperane radio woodstockowe...a tu jakaś zamiana....coś innego dociera do mych uszu. I co? Przełaczam się na SK. Troszkę odrealnionej polityki w moim ulubionym wydaniu....

 


 
RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.